Kredyt on-line

7 listopada 2011

Życie na kredycie to ostatnio trend wśród Polaków. Do wyboru mamy wiele wariantów pożyczek. Szybki kredyt, mała ratka, bez formalności i presji – kuszą reklamy. Wiele osób daje się złapać na haczyk a negatywne statystyki o zadłużeniu rosną. Dzisiaj ponad milion Polaków ma bowiem problemy z terminową spłatą zobowiązań. Od pewnego czasu banki ograniczyły dostępność kredytów. Spowodowane jest to kryzysem ekonomicznym, który nawiedził Polskę 3 lata temu. Regulacje dotyczą głównie okresu spłacania długu oraz wysokości dochodu na gospodarstwo domowe. Istnieją jednak firmy, które nie są zobowiązane do stosowania tego typu restrykcji. To właśnie one pojawiają się gdy wpiszemy w wyszukiwarkę hasło „kredyt on-line” czy „szybka pożyczka”. Dziś wystarczy 500 PLN dochodu netto aby móc sobie pozwolić na kredyt w owych placówkach. Początkowo zobowiązani jesteśmy jedynie do okazania dowodu tożsamości z czasem jednak nasze obowiązki rosną. Zwłaszcza te finansowe. I w ten sposób powstaje pętla zadłużenia. Sytuacja na światowych rynkach finansowych sprawiła , że kredyty zwłaszcza hipoteczne stały się bardzo drogie. Nie każdego stać więc na kredyt  bankowy. Właśnie na tym głównie bazują instytucje pozabankowe, które bazują głównie na osobach mnie zamożnych. Umowa z taką instytucją przypomina cyrograf przypieczętowany wieloletnimi zmaganiami z wypracowaniem raty. Oprocentowanie takich pożyczek sięga horrendalnych sum. W niedługim czasie od podpisania umowy możemy spodziewać się również serii telefonów i wizyt ponaglających do zapłaty. Zadłużenie staje się w Polsce nowym stylem życia. Bierzemy kolejne kredyty aby móc spłacić poprzednie. Kredyt on-line zbiera od kilku miesięcy żniwa w postaci kolejnych zdesperowanych pożyczkobiorców. Na co idą nadprogramowe środki? Często kupujemy sobie za nie dodatkowe ubrania, wydajemy na przyjemności czy na opłaty bieżących rachunków. Życie na kredycie może mieć jednak poważne konsekwencje.