Rodzina na swoim

20 kwietnia 2012

Biorąc pod uwagę statystyki kredytowe to Rodzina na swoim cieszyła się przez ostatnie lata dużo większym zainteresowaniem niż klasyczne kredyty mieszkaniowe. Kluczowym powodem , dla którego konsumenci decydowali się na finansowanie w ramach preferencyjnych warunków były dopłaty do raty pożyczki.
Jak oficjalnie podaje Bank Gospodarstwa Krajowego , ilość kredytów w ramach usługi RnS wynosiła w ubiegłym roku prawie 700 tys. Świadczeń. Nie bez znaczenia w tej kwestii jest mniejsza ilość wydawanych kredytów w ostatnim kwartale 2011 roku. Wtedy to rząd wprowadził do zasad udzielania owego kredytu liczne limity i ograniczenia, które dla szarego żaka stanowiły nie lada problem. Średnio miesięcznie do bankowych okienek spływa ok. 3,5 tysiąca wniosków o kredyt Rodzina na swoim. Jest to bardzo duża ilość zważywszy na to , że ów kredyt nie zawsze musi być opłacalny dla kredytobiorcy. W wielu ofertach możemy bowiem nadziać się na serię kruczków polegających na podniesieniu opłat w ramach kredytu tuż po upływie 8 lat pomocy bankowej. Wiele rodzin jest zawiedzionych rzekomymi „preferencyjnymi” warunkami spłaty. Kredyt Rodzina na swoim możemy dzisiaj uzyskać w 20 bankach. Czy są one jednak wobec nas uczciwe? Niestety jak się okazuje nie do końca. Analizują oferty bankowe możemy stwierdzić, że wiele z nich uzbrojonych jest w potężną ilość gwiazdek i haczyków w kredytowych umowach. Jak sama nazwa wskazuje kredyt preferencyjny powinien stanowić dla kredytobiorcy atrakcyjną propozycję. Dopiero po zakończeniu programu okazuje się jednak , że jest to klasyczna forma kredytowa, którą dodatkowo jest bardzo trudno dostać. Kredyt Rodzina na swoim powoli zmierza ku końcowi. Na złożenie wniosku pozostało nam jedynie kilka miesięcy. Jednak czy warto udać się do banku w tym celu? Mamy w tej kwestii podzielone opinie.